Mikalojus Dauksza
Przedmowa do czytelnika łaskawego.
Przypatruiąc się, y osoba pilnie uważaiąc, czytelniku
mily: w czymbych oyczystej krainie mey poslużyć y iey iakożkolwiek pomoc mogł,
zdała mi się rzecz y stanowi moiemu przystoyna, y Kośćiołom Katolickim w sławnym
Księstwie naszym Litewskim rozszerzonym, nie tylko ozdobna y uciechy pełna, ale
y wielce pożyteczna, gdybych kazanie dawno iuż od księdza Wuyka Societatis IESU
Theologa, uczenie napisanę y zebranę, y u wszystkich Katholikow nie małą cenę y
wagę maiące, na Czeski, y Niemiecki ięzyk przetłumaczone, w własny ięzyk nasz
Litewski przełożył, y wszystkim ku czytaniu podał.
Weżym mam za to, że nie tylko kosciołowi Litewskiego ięzyka ale zgoła
wszyskim obywatelom W. X. L. poniekąd dogodze ta moia praca y posługą, y okazyią,
niektorym większych rzeczy pomyślania y ważenia, a o naszym ięzyku Oyczystym,
goreiszego starania y rozszerzenia nieiaką uczinie pobudkę. Bo acz w prawdzie
rzadki iest u nas zwłaszcza z przednieyszych, ktoryby w ięzyku polskim biegłym
nie był, y kazania te polskim iężykiem pisane czytać przez się nie mogł, wszakże
moim zdaniem większa takich część, ktorzy go albo nie rozumieią, albo w nim mało
co są świadomi, y oyczystym ieżykiem rzecz pisana, wiem iakiey iest u wszyskich
narodow powagi, uciechy, y smaku (skąd iak rozumiem ksiąg przekładanie, z
iednego ięzyka w drugi, u wszytkich narodow urosło) sam nasz Litewski narod, dla
umieiętnośći ięzyka polskiego y w nim biegłośći, do zaniedbania, opuszczenia, y
niemal odrzucenia, ięzyk swoy własny przywiodł, kożdy snadnie widżi, lecz iak
słusznie, niewiem kto pochwali.
Ktory bowiem prosze narod iest pod niebem tak gruby y nikczemny,
ktoryby tych trzech rzeczy własnych y sobie iakoby wrodzonych nie miał, gruntow
oyczystych, obyczaiow, y mowy? Wszyskich wiekow ludżie, ięzykiem swoim własnym
mowili, y na iego zachowanie, pomnożenie, zdobienie y krasę, wielkie zawsze oko
mieli, nie masz nacyiey tak lichey, kątu żiemie tak podłego, ktoryby ięzyka
swego uzywać nie miał, tym pospolićie wszyscy ustawy piszą, tym historye y
dzieie, swych y cudzych, nowe y stare wydawaią, tym o wszyskich potrzebach
Rzeczypospolitey radzą, w kośćiele, w radżie, doma, mile y przystoynie potrzeby
wszeliakie odprawuią, samo przyrodzenie tego uczy wszystkich, y prawie z pierśi
maćierzyńskich każdy bierze skłonność ku ięzykowi swemu y miłemu używaniu,
zachowaniu, y pomnożeniu iego.
Co nie tylko w ludziach na oko widżiemy, ale też y w nierozumnym
stworzeniu. Coby to bowiem za dżiwy między żwierzęty były, gdyby kruk śpiewać
chciał iako słowik, a słowik krakać iako kruk; kożieł ryczeć iako lew, a lew
blekotać iako kożieł? zginełaby własność za takim sposobu własnego odmienieniem,
zginełaby niemal y istota żwierząt, tak rozmaitych y natura. A ieśliż taka
niestworność żwierząt, takieby w nich zamieszanie uczyniła? coż rozumiemy iakie
zamieszanie y zawichrzenie w ludziach czyni? kiedy ieden w drugiego narodu
ięzyku swego oyczystego zgoła zaniedbawszy tak dalece sie kocha z cudzego (niepomniąc
na swoy, ktorym Bog y natura chce aby mowił) iakoby nie tey krainy y ięzyka
człowiek.
Nie żiemie obfitośćią, nie roznośćią ubiorow, nie wesołośćią kraiow,
nie miast y zamkow mocnośćią narody stoią, ale więcey zachowaniem y używaniem
ięzyka własnego, ktory społeczność, zgodę y miłość braterską, mnoży y zachowuie.
Język iest spolnym zwiąskiem miłośći, matką iednośći, oycem społecznośći państhw
strożem. Znieś ten: zniesiesz zgodę, uniya, y wszystko dobro. Znieś ten:
zniesiesz słońcę z nieba, pomieszasz porządek świata, odeymiesz żywot y sławę.
Kto onych, ktorzy wieże aż pod obłoki wystawiali, imie swe chcąc sławne uczynić,
rospędził y rozegnał? niezgoda ięzyka. Kto walki, bunty, y sedycyie zaczął po
wielkiey częśći na świećie? rozność ięzyka. Cokolwiek rozerwania iest między
narodami, cokolwiek obmow, szacowania iedney nacyiey o drugiey, wszysko to z
roznośći ięzykow, iak z korzenia wszyskiego zamieszania urosło.
Bo z przyrodzenia każdy iako do swey nacyiey y krwie, tak do swego
ięzyka człowiek chęć ma większa y mocno do niego przywięzuię. Z drugiey zaś
strony czym ono wielkie krolestwo Perskie y starodawna Monarchia aż do tąd stoi,
iedno zgodą mowy? Czym sławne ono Rzymskie państwo u inszych narodow kwitło?
czym meskie sprawy ich aż do ostatnich kraiow żiemie zachodziły, iedno
przyrodzonego ięzyka zachowaniem, dla ktorego pomnożenia y roższerzenia, nie
tylko prawa stanowili, ale y nauki rozmaite Philosophskie, y Bogow swych chwałe
opisali. Greckiego ięzyka w prawach y w Senacie używać zakazowali. Czym Arabska
kraina, y Greckie państwa y insze obległe kraie stały? iedno zachowaniem swego
oyczystego ięzyka. Nie wspominam Włoskiey żiemie, ktora tak wielce w ięzyka
swego zachowaniu y rozszerzeniu się kocha, że nie masz żadnych ksiąg y materiy
tak barzo trudnych, ktorychby, iey ludzie w ięzyk własny nie przekładali.
Opuszczam ktorey iesmy wszyscy świadomi, nam przyległą Polskę w ktorey ięzyk
własny iako kwitnie y iak się pomnaża, ktoż niewie?
Lecz to nie tym umyslem mowie, abym miał ganić biegłość y umieiętność
postronnych ięzykow, (ktora u wszystkich ludzi chwałę y cenę zawsze swoię ma y
miała) zwłaszcza Polskiego, ktory nam przez ono miłe ziednoczenie W. X. naszego
s sławną kroną Polską, niemal przyrodzony iest. Ale tylko ganie zaniedbanie, a
zbrzydzenie y niemal odrzucenie ięzyka naszego własnie Litewskiego. O Boże day
żebysmy się obaczyli, y z tego veternu kiedyż tedyż powstali. Izali nie widziemy
iako wiele kątow W. X. naszego nieznaiomośćią rzeczy do wiary y zbawienia
dusznego należących ginie? iak wiele w prostoćie, w grubych grzechach,
zabobonach pogańskich, y po dziś dzień żyie? Izali nie słyszemy iak ich wiele
umierza w złym y nie Krześćiańskim żywoćie? a na zatracenie wieczne idżie. To
skąd? iedno z opuszczenia ięzyka oyczystego, z zaniedbania przyrodzoney mowy.
Jako bowiem prostota zrozumie rzeczy dobre y zbawienne? kiedy ten ktory uczyć ma,
albo ięzyka iego niezna albo sie im brzydżi, iako będą słyszeć, y wierzyć mowi
Paweł S. ieśli nie maią przepowiedacza? iako czynić? ieśli nie zrozumieią
nauczyćiela? Użalmy się naszey własney krwie, ktora taką barbarią rzeczy
zbawiennych ginie. Naszych własnych członkow (wszyscychmy bowiem nie tylko w
Krystusie iedno, ale też y w oyczyznie) użalmy się. Niedopuszczaymy czastce
naszey tak mizernie ginąć. Nie ważmy sobie lekce dusz drogą krwią Krystusową
skropionych, bychmy snać w srogim rachunku na onym Trybunale walnym Boga
surowego, winnymi nie zostali, by z ręku naszych, krwie braćiey naszey nie
szukał ten, ktory moc ma zabiwszy ćiało, puśćić dusze na potępienie bez końca.
Boymy się tego, y strachaymy się, a lekce swego narodu mowy (zwłaszcza ktorzy
duszom ludzkim służemy) nieważmy, gdyż z zaniedbania iey y opuszczenia, my y
krew nasza, w takie niebespieczeństwa wpadamy. Toć iest, to zaiste iest, co mie
po wielkiey częśći do przełożenia tych ksiąg w ięzyk nasz oyczysty pobudziło y
prywiodło, to co pracą tę zaprawde nie lekką oslodziło, wdzięczną y miłą
uczyniło.
Prziymićiesz tedy pastyrze dusz ludzkich, tę lichą posługę brata
waszego. Prziymi W. X. L. te maluczką pracę moię, lecz z wielkiey chęći przećiw
tobie pochodzącą. Słuchay narodzie nasz Doktora w nauce zbawienney zbogaconego,
y w polszcze y indziey tą swoią pracą wsławionego, ięzykiem iusz nie polskim,
ale twym własnym do ciebie mowiącego. Tu naukę szczystą y nie sfałszowaną Jezusa
twego usłysz. Tu iako w summie Oycow y Doktorow S. zamkniona starożytność, y
nauki Katolickiey prawowierność wyczyrpniesz. Tu przecziwko nowym nieukom obronę
prawdy naydziesz. Czytayćie s chęćia wszyscy, ale wy naywięcey, ktorych staraniu
dusze wiernych są powierzone. Stąd naukę zdrową, wykład wiary powszechney
prawdziwy, ktory im podawać będziećie, weżmiećie. Stąd iako pismo s. rożumieć y
wykładać y trudnośći iego rozwięzować maćie, nauczyćie się. Stąd iak z saidaka
nieiakiego strzały ostre brać możećie ktoremi y heretyckie mataciwa, y nauk
fałesznych y blużnierstwa wznowione zbijećie, y prawie na głowę porazićie. Tu
lekarstwa, na rozmaitość chorob, y ran dusznych zleczenie naydżiećie. Tu nawet
obligacyia powinnośći y waszey y owieczek waszych poznaćie. Może też niegdy ta
praca moia pomoc, tudziesz zatrudnionym Pasterzom, ktorym sie często trafią, na
materyey, y na słow zbieraniu, dobrą czastkę czasu traćić. Czemu oboygu ta
księga się dosyć czyni. Bo y materyey rozmaitość y słow obfitość łatwiuchno
pilnego czytelnika zbogaći: tudżiesz też y gospodarzom Katolickim, ktorzy czasem
albo trudnośćiami iakimi u wikłani, albo dla odległośći dalekiey kośćiołow (acz
święto kożde Katolickie, ty trudnośći ułacniaćby miało) nie mogą na kazania
przybyc. Czego iakokolwiek powetować będą mogli, czytaiąc w domiech swych ty
kazania, z nich iako przystoi pomoc duchowną y ochłodę y pożytki sobie
Krześćiańskie, zbieraiąc.
Na ostatek bych nie miał inszey y wy wszyscy z tych ksiąg na Litewski
ięzyk przełożonych pomocy y pożytku, dosyć mi będzie na tym, że ta iakażkolwiek
mała praca moia, iak mniemam y żadam, dam powod y pochop naszym ku ięzyka
oyczystego zamiłowaniu, zachowaniu y rozkrzewieniu. Ponieważ na nim nam y
wszystkim mieszkańcom W. X. L. tak wiele iak sie rzekło należy. Bogu ćie oddawam
czytelniku miły zażyway z ochotą y pożytkiem tak potrzebney księgi.
(Postilla
Catholicka, tai est: Ižguldimas Ewangeliu kiekwienos Nedelos ir szwętes per
wissus metus / per kuniga Mikaloiu Dauksza, Kanonika Medniku isz lękiszko
perguldita; su wala ir dałaidimu wireusiuiu. - W Wilniui: Drukarnioi Akademios
Societatis Iesu, A. D. 1599.)
Artykuły
Mapy